Looker Studio dla agencji: kiedy wystarczy
Sześć warunków, po których poznasz, że darmowy Looker Studio nadal Ci wystarcza, i trzy miejsca, w których zaczyna kosztować godziny zespołu.
Looker Studio jest darmowy, łączy się z GA4 jednym kliknięciem i potrafi narysować wszystko, co sobie wymyślisz. Dla części agencji to koniec tematu raportowania i tak powinno zostać.
Dla części jest to najdroższe narzędzie, jakiego używają, tylko koszt nie pojawia się na żadnej fakturze. Poniżej sześć warunków, po których poznasz, po której stronie jesteś.
Co Looker robi naprawdę dobrze
Nie ma sensu udawać, że jest inaczej.
Konektory do produktów Google działają bez pośredników i bez limitu. Pulpit raz zbudowany odświeża się sam. Klient może wejść w dowolnym momencie i zobaczyć dane z wczoraj, zamiast czekać na koniec miesiąca. Za to wszystko płacisz zero złotych.
Jeśli Twoi klienci pytają „jak nam idzie" w środku miesiąca, panel na żywo jest lepszą odpowiedzią niż PDF, i żaden generator raportów tego nie przebije.
Sześć warunków
Spełniasz wszystkie sześć: zostań przy Lookerze i wydaj pieniądze na coś innego. Nie spełniasz dwóch lub więcej: policz godziny, zanim uznasz, że masz darmowe rozwiązanie.
- Masz w zespole osobę, która to lubi. Nie „umie", tylko „lubi". Utrzymanie pulpitów spada zawsze na tę samą osobę i to ona jest tu wąskim gardłem.
- Twoi klienci mają podobną strukturę. Jeden szablon obsługuje piętnastu klientów tylko wtedy, gdy mierzą podobne rzeczy. Przy trzech różnych modelach biznesowych masz trzy szablony.
- Twoje dane są w produktach Google. GA4, Google Ads, Search Console. Dane z Meta wymagają konektora, a konektory zewnętrzne kosztują i bywają płatne od źródła.
- Klientowi wystarczy link. Jeśli oczekuje pliku w mailu, Looker robi się miejscem, z którego ktoś ręcznie eksportuje PDF co miesiąc, i cała automatyzacja znika.
- Marka agencji nie musi być na dokumencie. Panel da się ostylować, ale nadal wygląda jak panel Google, a nie jak dokument Twojej agencji.
- Akceptujesz, że czasem coś się zepsuje. Zmiana po stronie API albo konektora potrafi wyłączyć raport w dniu, w którym miał iść do klienta.
Gdzie zaczyna kosztować
Trzy miejsca, powtarzalne u każdej agencji, która z Lookera wyrosła.
Konfiguracja przy każdym nowym kliencie. Podpięcie źródeł, dopasowanie szablonu, sprawdzenie, czy wszystkie pola się mapują. Jeśli zajmuje dwie godziny, a pozyskujesz dwóch klientów miesięcznie, to cztery godziny co miesiąc na pracy, która nie jest widoczna dla nikogo.
Naprawy po zmianach. Platformy zmieniają API i nazwy metryk. Raport nie informuje, że pole przestało się wypełniać; po prostu pokazuje pustkę albo zero, a zero wygląda jak wynik.
Eksport i wysyłka. Jeśli klient dostaje plik, ktoś ten plik co miesiąc robi. To jest ten sam krok, który w arkuszu zajmuje kilkanaście minut, tylko przeniesiony gdzie indziej.
Ile to jest w złotówkach
Zmierz stoperem miesiąc utrzymania: konfiguracje nowych klientów, naprawy, eksporty. Pomnóż przez stawkę, którą fakturujesz. Metoda pomiaru jest w osobnym tekście i zajmuje jeden wieczór.
Trzy godziny miesięcznie przy stawce 150 zł to 450 zł. Osiem godzin to 1 200 zł. Dopiero z tą liczbą w ręku porównanie z płatnym narzędziem ma sens:
- AgencyAnalytics, płatne za klienta
- Raportly, płatne za agencję
Zwróć uwagę, że dla małej agencji Looker prawie zawsze wygrywa: przy pięciu klientach nawet dwie godziny utrzymania miesięcznie kosztują mniej niż większość abonamentów. Rachunek odwraca się dopiero przy skali, i to jest uczciwy wniosek z tej tabeli, a nie argument sprzedażowy.
Sytuacja pośrednia, o której warto wiedzieć
Nie musisz wybierać jednego. Częsty i sensowny układ: panel na żywo w Lookerze dla klientów, którzy chcą zaglądać sami, i generowany dokument miesięczny dla tych, którzy chcą dostać plik i mieć spokój.
Kosztuje to utrzymanie dwóch rzeczy zamiast jednej, więc ma sens tylko wtedy, gdy naprawdę masz oba typy klientów. Jeśli wszyscy Twoi klienci są w jednej grupie, wybierz jedno narzędzie.
Jak to wygląda w Raportly
Raportly ma dwie części. Pierwsza to pulpit dla Twojego zespołu: Facebook, Instagram, Meta Ads i GA4 każdego klienta w jednym miejscu, z danymi odświeżanymi co noc. Wybierasz dowolny okres, porównujesz go z poprzednim i zestawiasz ruch na stronie z wydatkami na reklamy. Od planu Growth porównasz też profile różnych klientów między sobą. Nie budujesz tego pulpitu ani nie naprawiasz go po zmianach po stronie Meta i Google.
Druga część to raport: zamknięty okres złożony w dokument PDF. Klient dostaje plik i link, pod którym najważniejsze liczby otworzy na telefonie. Od planu Growth raport ma logo i kolory Twojej agencji i wychodzi sam, co tydzień albo co miesiąc.
Różnica wobec Lookera jest w tym, kto zagląda do danych. Pulpit w Raportly jest dla agencji, klient dostaje raport. Jeśli Twoi klienci chcą sami codziennie przeglądać dane, Looker jest do tego lepszy. Jeśli klientowi wystarczy raport co tydzień albo co miesiąc, a Twój zespół chce mieć wszystkie źródła w jednym pulpicie bez jego budowania, to jest dokładnie ta różnica, o której mówi ten tekst.
Ceny i przeliczenia na wykresie sprawdziliśmy 9 września 2026. Swoje godziny podstaw własne.